Badanie zdolności kredytowej

Decyzja o przyznaniu kredytu bankowego zależy od tak zwanej zdolności kredytowej potencjalnego kredytobiorcy, czyli jego możliwości finansowych. Krótko mówiąc, czy uda mu się spłacić dany kredyt wraz z odsetkami w terminach określonych w umowie. Bank zazwyczaj żąda od klienta kompletu dokumentów i informacji o stanie finansów, na podstawie których dokonuje oceny tej zdolności na każdy moment trwania umowy. Dotyczy to również sytuacji finansowej kredytobiorcy już po uzyskaniu kredytu oraz kontroli spłaty kredytu. W przypadku, gdy bank stwierdzi, że warunki udzielenia kredytu nie zostały dotrzymane lub zdiagnozuje, że terminowa spłata kredytu z powodu złego stanu majątkowego kredytobiorcy jest niemożliwa, zgodnie z zapisami ma prawo wypowiedzieć umowę kredytu w części lub też w całości albo ewentualnie zażądać dodatkowego zabezpieczenia spłaty kredytu. Przy wyborze banku i kredytu staramy się wykazać szczególną czujnością. Z drugiej strony, analogiczną czujnością a także nieporównanie większą umiejętnością przewidywania wykazują się banki, prześwietlając historię finansów potencjalnego kredytobiorcy na wylot i wyciągając na światło dzienne sprawy, o których sam nie miał pojęcia. Na przykład znaleźliśmy się w BIK z powodu niedopłaty dziesięciu złotych za wywóz śmieci w zeszłym stuleciu.

Umowa kredytu bankowego

Kredyt bankowy, zgodnie z ustawą Prawo bankowe, definiujemy jako umowę między bankiem a kredytobiorcą, na mocy której bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie pewną kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, kredytobiorca zaś zobowiązuje się do korzystania z pieniędzy w sposób określony w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach oraz zapłaty prowizji. W praktyce umowa kredytu określa: strony umowy, kwotę i walutę kredytu, cel kredytu, zasady i termin spłaty, wysokość oprocentowania i warunki jego zmiany, sposób zabezpieczenia spłaty, zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu, terminy i sposób postawienia środków pieniężnych do dyspozycji kredytobiorcy, wysokość prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje, a także warunki dokonywania zmian i ewentualnego rozwiązania umowy. Innymi słowy, czytamy wszystko co jest napisane drobnym druczkiem, i to czytamy ze zrozumieniem. Jeśli nie jesteśmy biegli w terminologii bankowej, przeczytanie naszej umowy powierzmy osobie znającej się na rzeczy i godnej zaufania. W przeciwnym razie może okazać się, że spotkają na nieprzyjemne niespodzianki. Pamiętajmy, bank to nie jest instytucja dobroczynna i zawsze kieruje się swoim zyskiem, a nie dobrem klienta.

Spadek popytu na kredyty bankowe

W tym roku dostępność kredytów bankowych osiągnęła swoje apogeum – kredyty jeszcze nigdy dotąd nie były tak tanie, a prawdopodobnie jeszcze potanieją. Tak prognozują analitycy bankowi, spodziewając się lada moment kolejnej obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Mimo to potencjalni kupcy własnych nieruchomości, czyli przede wszystkim osoby młode, wkraczające w życie, zakładająca albo już posiadające rodziny, ostrożnie podejmują decyzje o zaciągnięciu kredytu hipotecznego. Częściej na kredyt decydują się osoby dysponujące gotówką, pokrywającą w dużym stopniu tak zwany wkład własny w inwestycję. Umożliwia to zaciągnięcie kredytu hipotecznego o mniejszej wartości i na krótszy okres czasu. Niższy kredyt to niższe ryzyko popadnięcia w pułapkę długów w wyniku nieprzewidzianych zdarzeń losowych, jak chociażby utrata pracy czy zdrowia. Większość banków zabezpiecza się przed tym ryzykiem za pomocą odpowiedniego ubezpieczenia kredytu, które również obciąża kupującego. Spowolnienie wzrostu gospodarczego, obniżający się popyt krajowy, niski poziom inwestycji firm, słabnąca sprzedaż detaliczna, pogorszenie sytuacji na rynku pracy i wzrastające bezrobocie napawają pesymizmem, grożą zmniejszaniem dochodów i zniechęcają Polaków do podejmowania ryzykownych posunięć finansowych.

Sytuacja gospodarcza a popyt na kredyty

Coraz tańsze kredyty bankowe, między innymi hipoteczne, skłaniają do zastanowienia się nad opcją zakupu mieszkania te osoby, które dotąd były zdecydowane wyłącznie na wynajmowanie mieszkania. Tak zwani najemcy dochodzą teraz często do słusznego wniosku, że kwotą, którą co miesiąc płacą za wynajem, mogliby równie dobrze spłacić ratę kredytu i opłaty własnego mieszkania. W chwili obecnej ceny mieszkań na rynku nieruchomości są najniższe od lat, z czego można by wnioskować, że to najlepsza pora na inwestycje mieszkaniowe. Przemawia za tym również malejące oprocentowanie kredytów hipotecznych, dzięki kolejnym obniżkom stóp procentowych. Sfinansowanie zakupu mieszkania za pomocą kredytu bankowego jest obecnie tańsze i łatwiej dostępne, niż kiedykolwiek przedtem. Łatwo to przekalkulować: proporcjonalnie do obniżania oprocentowania rośnie zdolność kredytowa kupujących. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie sytuacja gospodarcza naszego kraju. Obecnie mamy spowolnienie wzrostu gospodarczego, obniżający się popyt krajowy, niski poziom inwestycji firm, słabnącą sprzedaż detaliczną, pogorszenie sytuacji na rynku pracy, wzrost bezrobocia i niską dynamikę wynagrodzeń. Wszystkie te czynniki skłaniają potencjalnych inwestorów we własną nieruchomość do dużej ostrożności przed podjęciem takiego kroku.

Taniejące kredyty bankowe

W ostatnich miesiącach nastąpił znaczny spadek oprocentowania kredytów bankowych. Wynika to z posunięć Rady Polityki Pieniężnej, która po raz kolejny w tym roku obniżyła stopy procentowe. Wysokość stóp procentowych bezpośrednio wpływa na oprocentowanie kredytów w bankach i oczywiście na wysokość spłacanych potem rat. Obecnie stopa procentowa jest na najniższym w historii poziomie i wynosi 2,75 procent, wobec czego kredyty są tanie jak nigdy dotąd. Najniższe jest tym samym oprocentowanie kredytów w złotych, a prognozy mówią, że najprawdopodobniej jeszcze zmaleje. Wysokość miesięcznych rat spadła dla kredytów złotowych nawet o dwadzieścia procent, co niewątpliwie cieszy posiadaczy kredytów w naszej walucie. Posiadacze kredytów we frankach szwajcarskich nie mają tylu powodów do radości, bo rata przeciętnego kredytu złotowego stała się już nawet niższa niż rata kredytu we frankach, co parę lat temu było nie do pomyślenia. Zmalały nie tylko raty kredytów hipotecznych, ale również oprocentowanie pożyczek gotówkowych oraz kart kredytowych. Wspomniane prognozy, których autorami są analitycy bankowi, przepowiadają kolejną obniżkę stóp procentowych i to w przeciągu najbliższego półrocza. Niektórzy analitycy twierdzą też, że potem nastąpią kolejne. Dla kredytobiorców to najbardziej pożądany scenariusz.

Cechy dobrych kredytów bankowych

Najatrakcyjniejsze kredyty bankowe przeznaczone na sfinansowanie budowy domu cechują się się zaletami, których znaczenia nie sposób docenić dopóki ich nie zabraknie. Są to między innymi: brak wymogu przedstawiania rachunków i faktur za wykonane prace i zakupione materiały, atrakcyjne oprocentowanie, finansowanie do 100% kosztów budowy, możliwość uzyskania środków na dowolny cel, np. wykończenie nowego domu. Jeśli proponowany nam przez bank kredyt nie spełnia niektórych z wyżej wymienionych warunków, nie warto zawracać sobie nim głowy i poszukać lepszej oferty. Miejmy zawsze na uwadze, że zaciągając znaczny – a zazwyczaj jest znaczny dla naszej kieszeni – kredyt bankowy wiążemy się z danym bankiem niejednokrotnie na całe dziesięciolecia, bywa że na całe życie. Dlatego wyborowi najbardziej optymalnej i zadowalającej nasze potrzeby ofercie warto poświęcić i czas i maksimum uwagi. Jeśli kredyty i wszelkie bankowe formalności są dla nas czarną magia, możemy zwrócić się o pomoc do zaufanego, najlepiej poleconego przez znajomych doradcy finansowego. Doradca zajmie się wyszukaniem ofert spełniających nasze oczekiwania i leżących w naszych możliwościach, po wyborze oferty zajmie się też negocjacjami i przygotowaniem najodpowiedniejszej dla nas umowy z wybranym bankiem. Na koniec, trzeba mu zapłacić.

Kredyt hipoteczny na budowę domu

Proces budowy domu jest zazwyczaj długotrwały i obfituje w niespodzianki. Jedną z nich, która może spędzić sen z powiek budującego, jest ta z najczarniejszego z możliwych scenariusza – że w kluczowym momencie może zabraknąć gotówki. Aby się przed tym uchronić powinniśmy zapewnić sobie finansowanie naszej budowy. W okolicznościach, gdy nie dysponujemy odpowiednią gotówką ze spadku po wujku z Ameryki, warto wziąć pod uwagę odpowiedni kredyt hipoteczny. Wybór najbardziej optymalnej dla nas oferty kredytowej nie powinien być trudny, w oddziałach banku pracownicy służą wszelką informacją, w internecie dostępne są porównywarki kredytów, a doradcy finansowi robią co mogą, by namówić nas abyśmy im powierzyli wszystkie formalności związane z uzyskaniem kredytu. Oczywiście płacimy im za to wówczas zgrabną prowizję. Pamiętajmy, że kredyt hipoteczny wiąże nas z bankiem na długie lata, nawet na dziesięciolecia, dlatego przyjrzyjmy się proponowanym warunkom naprawdę dokładnie. Najlepsze, najbardziej pożądane na rynku kredyty na budowę domu mają następujące cechy: brak wymogu przedstawiania rachunków i faktur za wykonane prace i zakupione materiały, atrakcyjne oprocentowanie, finansowanie do 100% kosztów budowy, możliwość uzyskania środków na dowolny cel, np. wykończenie nowego domu. I taki a nie inny kredyt wybierajmy.

Definicja kredytu bankowego

Kredytem bankowym nazywamy taki rodzaj pożyczki – po łacinie słowo creditum oznacza właśnie pożyczkę – w którym stroną pożyczającą jest bank. Stroną która pożycza może być osoba prywatna bądź firma. Pożyczką czyli kredytem nazywa się, według definicji, odstąpienie pewnej określonej wartości w pieniądzu lub towarach pod warunkiem zwrotu równowartości w ustalonym terminie. W umowie zawieranej między kredytobiorcą a kredytodawcą określa się wysokość kredytu, walutę kredytu, czas trwania danej umowy, warunki zwrotu wraz z odsetkami a także ewentualnie prowizja dla jednej ze stron umowy lub osoby trzeciej, a także rodzaj zabezpieczenia na wypadek niemożności spłaty kredytu przez dłużnika. Podsumowując, cechami kredytu bankowego są jego zwrotność, terminowość, oprocentowanie oraz zabezpieczenie. Bank, chcąc zminimalizować bądź uniknąć ryzyka niespłacenia przez kredytobiorcę kwoty zawartej w umowie, często żąda zabezpieczenia kredytu tak zwaną hipoteką. W przeciwieństwie do zwykłej pożyczki gotówkowej bank ma prawo znać przeznaczenie danego kredytu hipotecznego. Ze względu na termin zwrotu kredytu dzieli się kredyty na krótko, średnio i długoterminowe, ze względu na przeznaczenie rozróżniamy kredyty inwestycyjne i konsumpcyjne, pod względem oprocentowania na kredyty oprocentowane i nieoprocentowane.

Oprocentowanie kredytów bankowych

Dzięki dostępności kredytów hipotecznych możemy pozwolić sobie na zakup wymarzonego mieszkania lub domu, jeszcze zanim uzbieramy potrzebną na ten cel gotówkę w skarpecie lub pod materacem. Jest to niewątpliwie ogromne udogodnienie i bardzo praktyczne rozwiązanie, gdyż zamiast zbierać całe życie na mieszkanie i wreszcie kupić je sobie na stare lata, kupujemy od razu a potem całe życie spłacamy – jak szczęście dopisuje to na stare lata zdążamy pozbyć się hipoteki. Są też jednak minusy takiego rozwiązania. Jednym z nich jest tak zwane oprocentowanie. Kiedy policzymy sobie, ile tak naprawdę płacimy bankowi za to, że pożyczył nam pieniądze na zakup domu, potrafi zakręcić się w głowie. Szkoda, że w społeczeństwie, które ma ambicje zwać się społeczeństwem socjalnym, nie istnieje rozwiązanie mniej obciążające kieszenie obywateli. Lub też przynajmniej dbające o to, by te olbrzymie pieniądze nie trafiały do rąk wyłącznie magnatów finansowych tego świata, ale były inwestowane w rozwój owego państwa, a tym samym w rosnący dobrobyt i poczucie bezpieczeństwa jego obywateli. Posiadanie własnego domu jest jedną z podstawowych potrzeb socjalnych, Jeśli przykładowo rodzina nie posiada własnego miejsca do mieszkania, życie rodzinne jest zakłócone a to może prowadzić do głębokich kryzysów a nawet rozpadu.

Konkurencja na rynku bankowym

Kredyty hipoteczne w ostatnim czasie stały się o wiele bardziej dostępne dla przeciętnego klienta niż jeszcze kilka lat temu. Banki prześcigają się w działaniach promocyjnych i walce o klienta, kampanie marketingowe i wizerunkowe niektórych marek bankowych można śledzić bez mała jak serial. Co i rusz jeden z popularnych celebrytów staje się twarzą jakiejś kampanii czy marki, i przekonuje swoim nazwiskiem, osobą, wizerunkiem, że ten a nie inny bank ma dla nas najlepszą ofertę na świecie. Na szczęście banków jest dużo i można w nich dowolnie przebierać. Na polskim rynku konkurują ze sobą banki krajowe i zagraniczne. Czasem trudno zorientować się, który jest który, bo często polskie banki przyjmują cudzoziemsko brzmiące nazwy – nasza polska domena – a równie często banki zagraniczne, chcąc zdobyć zaufanie potencjalnych klientów i dotrzeć do nich posługując się takimi wartościami jak tradycja, przyjmują nazwy polskojęzyczne. Bez względu jednak na przynależność kapitału, banki na polskim rynku starają się ściągnąć do siebie maksymalną liczbę klientów. Działania te często polegają na tym, by odebrać klientów konkurencji. Jednym ze skutecznych sposobów jest oferta kredytów konsolidacyjnych, która wabi osoby zadłużone w banku A i B, aby powierzyły swoje interesy wyłącznie bankowi C, co niezwykle ułatwi im życie.